Kolej na Pruszków

Informacje o trasie:

01 listopada 2016
Agata Gołąb
260 minut
15 km

Spacer „Kolej na Pruszków”, czyli wyprawa szlakiem EKD-WKD!

Pierwsza w Polsce elektryczna kolej EKD miała decydujący wpływ na rozwój Pruszkowa i miejscowości leżących wzdłuż linii kolejowej. Podczas wycieczki odwiedzimy pruszkowskie Osiedle Ostoja (nieopodal dworca), aby potem wyruszyć z Pruszkowa do Otrębus, Kań Helenowskich i Komorowa oraz do Tworek – jednej z dzielnic Pruszkowa. Historie miejscowości położonych na trasie kolei EKD (obecnie WKD) łączą się ze sobą m.in. w tradycjach letniskowo-sanatoryjnych, założeniach osiedli willowych, a także poprzez udział lokalnej społeczności w akcji pomocy dla Warszawiaków wysiedlonych ze stolicy po Powstaniu Warszawskim. Będziemy mieli okazję przypomnieć sobie ciekawe postacie historyczne m.in.: Mirę Zimińską-Sygietyńską i jej męża Tadeusza, Stanisława Kowalczyka, Józefa Markowicza – ich losy splatają się z dziejami miejscowości sąsiadujących z Pruszkowem wzdłuż trasy kolejowej.

Zdjęcia wykonał Piotr Tomaszewski

Punkt A: WKD Pruszków

Spółka akcyjna „Siła i Światło” zainicjowała budowę Elektrycznej Kolei Dojazdowej. Do tego przedsiębiorstwa należała również elektrownia pruszkowska, która dostarczała prąd pociągom. Kolej została uruchomiona 11 grudnia 1927 r. – połączyła Warszawę z Grodziskiem Mazowieckim. Jedynym pośrednim przystankiem był wtedy Pruszków. Dopiero z czasem zaczęły powstawać kolejne stacje, a sama linia została rozbudowana o połączenie z Milanówkiem. Planowane odgałęzienie do Nadarzyna i Żyrardowa nigdy nie zostało zbudowane.

Linię wyposażono w brytyjskie, specjalnie zamówione pociągi i wagony doczepne, które służyły aż do lat ’70 . Pierwsza w Polsce całkowicie elektryczna kolej wzbudzała duże zainteresowanie przede wszystkim inżynierów i techników, ale również ludzi kultury. Konstanty Ildefons Gałczyński poświecił kolejce wiersz „Piosenka o dworcu EKD”

„Piosenka o dworcu EKD” / Konstanty Ildefons Gałczyński, 1949 r.

Muzykanci grają tango
„Numer twych butow czterdziesty drugi”
i walca „Liść we mgle”.

Zapada wieczór, proszę pani,
a potem noc nadciągnie za nim.
Jak liście szepcą zakochani
pod dworcem EKD.

Tu może nuty dostać muzyk,
a o dwa kroki gladiolusy,
jeśli to dzień imienin.

A z owocami facet dźwiga
na wpół rozcięty melon-gigant,
dla Mani i dla Gieni.

Więc owszem, proszę pani, Paryż,
rozumiem... Paryż... te bulwary,
kina w neonach, lecz niech skonam!
na wiecznie pióro me!

Ja wolę, niż bulwarów blaski,
na Nowogrodzkiej kurz warszawski.
I nocą małe, srebrne gwiazdki
nad dworcem EKD.

Punkt B: Stacja w Tworkach

W okresie II wojny światowej kolejka EKD działa niemal bez przerw. Wielu pracowników EKD było w konspiracji, ostrzegali pasażerów o łapankach, ukrywali w schowkach „trefne” przesyłki. Stosowali wypróbowane sposoby, by osobę zagrożoną uchronić przed niebezpieczeństwem – np. dawali uciekinierowi czapkę pracownika EKD. Zatrudnienie i mundur kolejarski był bowiem zabezpieczeniem przed wysyłką do pracy przymusowej w Rzeszy.

Istotną epizodem w historii EKD był okres Powstania Warszawskiego. 1 sierpnia 1944 r. tuż przed godz. 17 przerwana została łączność ze stolicą, a ruch ograniczony tylko do Podkowy Leśnej. Pomimo trwających walk do Śródmieścia podesłano w godzinach nocnych specjalny pociąg, aby zabrał pasażerów i pracowników EKD, chroniących się w kolejowej poczekalni. Stacja w Tworkach była punktem przesiadkowym wykorzystywanym przez Niemców prowadzących ludność Warszawy do obozu Dulag 121. Kolejką EKD przywozili więźniów, a następnie odprowadzali pieszo z obstawą do bramy głównej obozu od ul. 3 Maja. Kolejarzom udało się ocalić sporą grupę osób, podstawiając na przystanku w Tworkach składy „manewrowe”, w których się schronili.

Ruch ludzi odbywał się również w drugą stronę – z obozu przejściowego do Tworek, a dokładnie do szpitala tworkowskiego. Trafiali tu powstańcy i więźniowie traktowani jako ranni i chorzy potrzebujący pomocy, i zwalniani z obozu. W szpitalu zarejestrowanych było 2659 chorych fizycznie warszawiaków, a ok. tysiąca dalszych zbiegło jako „chorzy” po drodze do szpitala.

Będąc na stacji w Tworkach warto przyjrzeć się niewielkiej budowli – nieczynnej kwiaciarni położonej obok torów, w pobliżu zakrętu. Jest to przedwojenny budynek kasowy kolejki.

Punkt C: Ostoja

Osiedle domów „Ostoja” powstało w związku z rozpowszechniającą się ideą „miast-ogrodów” i korzystało z pobliskiej stacji kolei EKD w Pruszkowie. Takie położenie ułatwiało sprawną komunikację z Warszawą, a zarazem realizowało obietnicę z hasła reklamowego: „Pracuj w mieście, mieszkaj na wsi”.

Realizacją projektu stworzenia miasta-ogrodu zajęło się Stołeczne Przedsiębiorstwo Budowlane i Melioracyjne. Osiedle miało powstać na obszarze 75 hektarów, gruntów w większości należących do Antoniego Marylskiego, dziedzica Pęcic i częściowo do Jadwigi Potulickiej. Sięgało dalej niż dziś zwykliśmy je traktować – aż do ul. Lipowej. W 1927 r. rozpoczęła się sprzedaż parcel: przygotowanych było 380 działek o wielkości od 750 do 2200 metrów kwadratowych. Z powodu kryzysu gospodarczego lat ’30 sprzedaż była jednak powolna. Do 1938 r. na osiedlu wyrosło 40 willi, które zamieszkiwało 280 osób.

Punkt D: Karolin

Pałacyk „Karolin”, obecnie siedziba Państwowego Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze”, ma ciekawą i zawiłą historię. W 1875 r. podczas licytacji dóbr Otrębusy, działkę o powierzchni 20 mórg kupił Feliks Bobrowski, przedstawiciel Warszawskiego Towarzystwa Pomocy Lekarskiej i Opieki nad Psychicznie i Nerwowo Chorymi. Majątek przyjął nazwę Karolin od imienia żony właściciela Karoliny Bobrowskiej. Posiadłość pozostała w rękach rodziny do 1902 r. kiedy to po śmierci męża Karolina Bobrowska przekazała ziemię jako darowiznę Towarzystwu. Kilka lat później rozpoczęła się budowa gmachu zlecona przez Towarzystwo, według projektu Czesława Domaniewskiego. Budynki autorstwa Domaniewskiego na co dzień widujemy w Pruszkowie: kościół św. Kazimierza, budynek zarządu Warsztatów Kolejowych czy gospodarstwo ogrodnicze Hoserów. Dom Towarzystwa Pomocy Lekarskiej i Opieki nad Psychicznie i Nerwowo Chorymi w Karolinie został oddany do użytku w 1911 r. W skład całego kompleksu wchodziły: gmach główny sanatorium, domek dla lekarzy, budynek gospodarczy. Założenie było nowoczesne, wyposażone w instalację kanalizacyjno-wodociągowa, ogrzewanie i studnię artezyjską o głębokości 800 stóp. Sanatorium z początku działało tylko 4 miesiące, gdyż problemem była niska jakość wody i wysokie koszty utrzymania. Trudności finansowe próbowano rozwiązać organizując kwesty i przyjmując darowizny, zamontowano filtr dla poprawienia jakości wody.

I wojna światowa zahamowała rozwój sanatorium. Wojska niemieckie okupowały Karolin, skonfiskowały zapasy żywności i wyposażenie, jak: kołdry, poduszki, materace. Do 1918 r. funkcjonował tu niemiecki szpital wojskowy.

Po I wojnie Towarzystwo nie miało pieniędzy na wznowienie działalności, więc oddało Karolin w dzierżawę Warszawskiemu Towarzystwu Dobroczynności w zamian za remont. Magistrat umieścił tu 120 dzieci – sierot wojennych. Po wygaśnięciu umowy, ale bez przeprowadzonego remontu Towarzystwo nie odzyskało Karolina. Powodem była obecność dzieci upośledzonych mieszkających w domu pod opieką sióstr Samarytanek. Po licznych interwencjach i naciskach w 1931 r. Towarzystwo odzyskało zdewastowane sanatorium. Rok później ośrodek ponowne otwarto i wznowiono działalność leczniczą. Kierownictwo pełnił przedwojenny dyrektor dr. Wacław Knoff. Ideą sanatorium było obsługiwanie niezamożnych, głównie inteligencji, za pobyt obowiązywały jednak opłaty. W miarę upływu lat placówka zmieniła charakter – stała się domem wypoczynkowym dla dobrze sytuowanej inteligencji warszawskiej. Doba pobytu kosztowała 10 zł, było dużo wpływów, ale znów pojawiły się kłopoty finansowe. Aby temu zaradzić zmieniono czasowo dyrektora na Jana Szczeniowskiego, który zrównoważył budżet.

W czasie II wojny władze okupacyjne rozwiązały Towarzystwo, ale dr. Knoff uzyskał pozwolenia i na własną rękę uruchomił działalność w Karolinie. W tym czasie Mira Zimińska korzystając ze znajomości z dr. Knoffem, zorganizowała tu na prośbę Związku Literatów Polskich dom wypoczynkowy dla pisarzy warszawskich. W 1943 r. władze niemieckie przejęły własność i organizowały tu kursy doszkalające dla młodych Niemek, np. z szycia, haftowania, gotowania.

Po wojnie, w 1946 r. Towarzystwo wznowiło działalność, państwo Knoffowie ponownie prowadzili dom wypoczynkowo-leczniczy. Nieprzychylne temu przedsięwzięciu władze w 1948 r. postawiły Towarzystwo w stan likwidacji. Pomimo to, kuracjusze dalej przebywali w Karolinie pod opieką dr. Knoffowej, która po śmierci męża zarządzała placówką.

Tymczasem w 1948 r. Tadeusz Sygietyński i Mira Zimińska-Sygietyńska założyli zespół Mazowsze i szukali dla niego siedziby. Zwrócili uwagę na Karolin, który właśnie został upaństwowiony. Knoffowa najpierw pozwoliła na tymczasowe umieszczenie 50 osób z zespołu, a potem straciła po batalii sądowej prawa do tego miejsca. Akt notarialny z 1953 r. formalnie przypieczętował własność Karolina do zespołu. Rozpoczął się nowy okres trwający do dziś, w którym „Mazowsze” pełni główną rolę.

Warto zauważyć kolejny związek Karolina z Pruszkowem. Dotyczy on wojennych losów Miry Zimińskiej, wówczas zaangażowanej w działalność konspiracyjną w AK. Po upadku powstania Warszawskiego znalazła się z przyszłym mężem Tadeuszem w obozie Dulag 121 w Pruszkowie. Ponoć obiecali sobie w czasie wojny, że jak przeżyją, założą zespół folklorystyczny, co było marzeniem Sygietyńskiego.

W 1990 r. w czasie remontu budynku wybuchł pożar, który zniszczył dach pałacu oraz część eksponatów z Izby Pamięci. Gmach został wyremontowany i w 1993 r. budynek pałacowy wpisano do rejestru zabytków.

Punkt E: Dom Duninów

Wybudowany w latach 1933-1934 przez inż. Edmunda Dunina; który był kierownikiem Biura Komitetu Rozbudowy m.st. Warszawy, orędownikiem i współautorem koncepcji „miast-ogrodów” na osi kolejki EKD. Według pomysłu Dunina Otrębusy miały zostać miastem-ogrodem zamkniętym półkolem lasów, ciągnących się wówczas nieprzerwanie między Podkową Leśną a Komorowem i opartym o linię EKD oraz drogę międzyosiedlową. Na styku głównych osi tego założenia zbudował dom, w którym zamieszkał z rodziną.
Dunin był miłośnikiem Italii, stąd zaprojektował piaskowy kolor domu, płaski dach ukryty za wysoką attyką i obszerne, nasłonecznione tarasy.
W 1933 r. powstała tu pierwsza w Otrębusach świetlica dla dzieci, przeniesiona później do budynku w folwarku Otrębusy. W domu Duninów pozostała jednak biblioteka oparta o rodzinny księgozbiór, z której korzystała młodzież (również w czasie wojny aż do czasu przekazania księgozbioru bibliotece gromadzkiej po wojnie). Działało tu koło młodzieży Ligi Morskiej i Kolonialnej, odbywały się spotkania lokalnych działaczy dyskutujących o rozwoju miejscowości.

Liga Morska i Kolonialna, była przedwojenną organizacją społeczną działającą także w Pruszkowie (o czym wspominają starsi mieszkańcy). Stawiała sobie za cel propagowanie zagadnień morskich wśród społeczeństwa. Chciała też pozyskać tereny na osadnictwo lub kolonie dla Polski – np. w 1934 Liga kupiła część brazylijskiego stanu Parana i założyła osiedle dla kolonistów. Prowadziła społeczną zbiórkę na dofinansowanie budowy okrętu „Orzeł”. Liga wydawała miesięcznik „Morze” i kwartalnik „Sprawy morskie i kolonialne”.

W okresie okupacji część willi zajmowali żołnierze niemieccy. Pomimo to Duninowie ukrywali w domu ludzi z konspiracji, którzy potrzebowali schronienia, bądź czekali na podrobione dokumenty. Jednym z gości domu był w tym czasie Stanisław Jankowski, delegat rządu na Kraj i wicepremier – miał tu swoją kryjówkę. Po Powstaniu Warszawskim gospodarze przyjmowali uchodźców z Warszawy, potem na krótko byli tu zakwaterowani oficerowie Armii Czerwonej.

Dom w dalszym ciągu należy do rodziny Duninów.

Punkt F: Stanisław Kowalczyk

W okolicy stacji WKD w Kaniach Helenowskich zginął młody poeta pruszkowski Stanisław Kowalczyk. Mieszkał przy ul. Stalowej, był studentem polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim. W czasie okupacji wydał tomik „Osty kwitnące” w nakładzie 26 egzemplarzy. Egzemplarz numer 1 trafił do rąk Jarosława Iwaszkiewicza, którego Kowalczyk bardzo cenił. Młody poeta wraz z przyjaciółmi wydał też „Kalendarz kieszonkowca 1944”, z satyrycznymi rysunkami i tekstami dotyczącymi realiów życia okupacyjnego.

23 sierpnia 1944 r. Stanisław Kowalczyk jechał kolejką EKD z kilkoma wierszami do Jarosława Iwaszkiewicza, żeby o nich porozmawiać. Niemcy wyciągnęli z zatrzymanej kolejki kilku mężczyzn, w tym Kowalczyka i rozstrzelali. Miało to miejsce w pobliżu dzisiejszej stacji WKD.

Punkt G: WKD Komorów

Właścicielem majątku Komorów był od 1908 do 1939 r. Józef Markowicz, poseł na sejm 1922-1930 z ramienia endecji. Jego dawna rezydencja (obecnie przebudowana) to sanatorium psychiatryczne przy ul. Sanatoryjnej 1. W 1922 r. Markowicz część swoich ziem podarował pod budowę kolejki EKD, a w 1930 r. podzielił na działki budowlane ponad 73 ha gruntów przy linii kolejki dając początek willowemu osiedlu. Zapożyczyło ono nazwę od pobliskiej wsi i folwarku, a urzędowo nazywało się gromada Komorów Wille. Obecna główna oś Komorowa – ul. Brzozowa i Marii Dąbrowskiej była wówczas gruntową drogą z nieliczną zabudową.

Już w połowie lat ’20 wybudowano bocznicę kolejową łączącą linię PKP w Pruszkowie z Komorowem – jest to istniejące do dziś tzw. żeberko. Dzięki niemu dostarczano potrzebne do budowy EKD materiały i rozpoczęto z Komorowa budowę linii kolejki w oba kierunki naraz: do Warszawy i do Grodziska.

Punkt H: Szpital polowy

Dom, w którym mieścił się szpital polowy umiejscowiony jest przy skrzyżowaniu ulic Kolejowej i Krótkiej. Ulica Kolejowa wzięła swoją nazwę od tramwaju konnego, który tędy jeździł łącząc Komorów z Pruszkowem jeszcze przed I wojną światową. Po nieparzystej stronie ulicy powstało w latach ’20 osiedle „Strzecha Polska”, w którym domy zbudowali warszawscy nauczyciele i dyrektorzy szkół ponadpodstawowych.

Szpital polowy powstał we wrześniu 1944 r. dla potrzeb Rady Głównej Opiekuńczej. Istnieje opinia, że dom należał do folksdojcza, który się z niego wyprowadził tuż przed powstaniem. Placówka pomagała cywilnym uchodźcom z Warszawy, trafiającym tu niejednokrotnie w stanie skrajnego wyczerpania. W szpitaliku pracował emerytowany lekarz, dość wiekowa położna, młodsza od niej o ponad pół wieku harcerka, student weterynarii i sanitariuszka. Mimo ich ofiarnej pracy, nie wszystkich pacjentów dało się uratować. Utworzenie prowizorycznego cmentarzyka „na Zieleńcu” (w okolicy dzisiejszego zespołu szkół, od ul. Kotońskiego) było wiec naturalną koleją rzeczy. Większość z 34 pochowanych (najczęściej w gołej ziemi) osób przybyła z obozu w Pruszkowie. Zaledwie 1/3 z nich miała mniej niż 60 lat. Było też dwoje dzieci: ranny 12-letni chłopiec z Warszawy i pięciomiesięczna dziewczynka. Dzięki staraniom miejscowego regionalisty Tomasza Terleckiego znana jest już niemal kompletna lista nazwisk pogrzebanych na prowizorycznym cmentarzu. Wśród nich jest Aleksander Ludwik Janowski – urodzony w Warszawie urzędnik kolejowy, pionier krajoznawstwa, podróżnik, autor około 70 książek (w tym 4 przewodników po kraju), działacz wielu stowarzyszeń społecznych. Do Komorowa trafił z pruszkowskiego obozu. Ciężko schorowany zmarł w szpitaliku RGO. Po trzech latach jego szczątki przeniesiono na Cmentarz Powązkowski.

Ze względu na bardzo małą rozdzielczość ekranu urządzenia na którym przeglądasz stronę, komentarze zostały ukryte.

Dodaj komentarz

Wymagane pola to: Podpis oraz adres e-mail. Twój adres e-mail nie będzie wyświetlany.